Zupa z białych warzyw czyli zaskakująca i pyszna zupa pietruszkowa Agaty

Pietruszkę, tę korzeniową, często postrzegamy jedynie jako składnik włoszczyzny, niezbędnej do przygotowania rosołu. Jeszcze dodajemy do sałatki jarzynowej i na tym właściwie kończą się pomysły. Tu zaś będzie pietruszka w roli głównej. Czytaj dalej

Własnoręcznie wykonane ciasteczka typu oreo – pomysł na prezent

Ciastka oreo powstały przede wszystkim dzięki młodszej córce. Po pierwsze oczywiście chciała mieć swoje ulubione słodycze w dużej ilości. A po drugie była ich współautorką, razem z siostrą. Przepis znalazłam na blogu „I love bake”. Pochodzi prawdopodobnie z anglojęzycznego źródła, bo pojawia się w nim dziwnie precyzyjna ilość masła – 113g, co można chyba wytłumaczyć przeliczaniem uncji na gramy. Czytaj dalej

I znowu pasztet, tym razem wegeteriański – z cukinii i żołtego sera z marchewką

Przepis znalazła na blogu „Ivka w kuchni” moja znajoma. Pasztet upiekła i pozwoliła spróbować. Był zaskakujący w smaku i naprawdę dobry, zrobiłam go i ja. Z przepisu w  wersji oryginalnej wychodzi go naprawdę dużo – pełna blaszka keksówka o długości 30 cm. Ponieważ rodzina lubi smaki zmieniać często (nie dotyczy to jednak kanapek z żółtym serem i keczupem  ;-) ), ostatnio zmniejszyłam ilość składników, żeby nie trzeba go było jeść przez kilka dni z rzędu. Wyszła wersja mini, dobra na początek, na spróbowanie. Czytaj dalej

Pasztet niezupełnie tradycyjny – odchudzony i z nowymi dodatkami

Pasztet domowy ma jedną niezaprzeczalną przewagę nad tym ze sklepu – dokładnie wiemy, co się w nim znajduje. Kiedy jako nastolatka przygotowywałam po raz pierwszy pasztet, razem z Tatą, mięso przeznaczone na ten cel okazało się być nadspodziewanie tłuste. Postanowiliśmy sprawdzić, ile tego tłuszczu da się „wkręcić” do pasztetu bezkarnie, to znaczy bez zmiany jego smaku, czy konsystencji, czasy w końcu były kryzysowe :). Daliśmy radę włożyć wszystko, a zaręczam, że było tego sporo, tak ok. połowy wagi mięsa bez tłuszczu… Od tej pory unikam kupowanych pasztetów, chyba, że wyraźnie mają zaznaczone, ile jest w nich mięsa, a ile tłuszczu. I kosztują więcej niż 15 zł/kg. Czytaj dalej

Buraczki na codzień i od święta czyli ćwikła z chrzanem

W sklepach można kupić gotowy produkt pod nazwą „ćwikła” – utarte na pulpę buraki z chrzanem. Dla mnie niewiele ma to wspólnego z tą potrawą (surówką, dodatkiem do mięsa?), znaną mi z rodzinnego domu. Już Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poćciwego” podaje  przepis na ćwikłę, jako sposób przechowywania warzyw w zimie (jak kiszenie kapusty czy ogórków). Opis, plastyczny i dokładny, mówi o krojeniu, a nie o tarciu buraków. Czytaj dalej