Sernik z brzoskwinią – lekko, łatwo i baaardzo przyjemnie

Cóż, Święta w tym roku króciutkie, ale Sylwester jeszcze przed nami. Albo obiad noworoczny z rodziną. Proponuję sernik – lekki, bo bez dodatku tłuszczu i z owocami, da odrobinę odpoczynku po świątecznych piernikach i makowcach naszym zmęczonym żołądkom.Naprawdę jest łatwy. A już szczególnie dla tych, którzy pamiętają czasy, kiedy ser biały (najlepiej z Mławy lub Garwolina, koniecznie tłusty), trzeba było własnoręcznie zmielić, co najmniej dwukrotnie przy pomocy maszynki do mielenia z korbką. Wtedy był naprawdę cenionym ciastem wśród równie pracochłonnych drożdżowych lub makowców (tu mielenie też było niezbędne).

W tym roku postanowiłam ograniczyć do minimum gotowanie przedświąteczne. Pierniczki domowe do Świąt nie dotrwały, zastąpiły je godnie ciasteczka korzenne firmy Tago, znanej również z innych doskonałych wypieków, jak np. ciastka owsiane lub kardynałki. Makowiec kupiony w markecie był jadalny, ale pozostawił niedosyt – następnym razem jednak upiekę, albo poszukam lepszej cukierni. Honoru domu bronił sernik. Tym razem odmiana „tłusta”, bo twaróg sernikowy z Garwolina ma aż 8% tłuszczu :). Poprzednie piekłam na z sera o zaw. 4% tłuszczu. Ciasto wychodzi miękkie i puszyste, raczej jak sernik wiedeński. Do tradycyjnego sernika dodaje się zwykle sporo masła i wtedy z puchatością może być gorzej, ale każdy rodzaj ma swoje zalety i zwolenników.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!
Sernik z brzoskwiniami

  • 1 kg sera na sernik w wiaderku (niesłodzonego, 4-8% tłuszczu), tutaj Twaróg sernikowy z Garwolina
  • 5 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • cukier waniliowy
  • kilka kropli esencji cytrynowej lub skórka otarta z połowy cytryny
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 puszka brzoskwiń

Na spód:

  • 2 paczki herbatników Petite Beurre, Bonitki lub Digestive
  • łyżka miękkiego masła

Oddzielić żółtka od białek. Utrzeć żółtka z cukrem i cukrem waniliowym (i ewent. aromatem cytrynowym) na puszystą masę.

Dodawać stopniowo ser i mąkę ziemniaczaną, ciągle mieszając. Ubić białka na sztywną pianę (można z całej ilości cukru odjąć 1 łyżkę i dosypać pod koniec ubijania do białek) i delikatnie wmieszać do masy serowej. Formę o średnicy ok. 25 cm (do 28 cm), wysmarować masłem i wyłożyć herbatnikami.

Ok.1/3 gotowego sernika włożyć do tortownicy, ułożyć odsączone połówki brzoskwiń dookoła tortownicy i zalać resztą masy.

Piec w 180°C, z termoobiegiem, ok. 20 min, następnie zmniejszyć temperaturę do 160°C i piec jeszcze przez 60 min. Sernik powinien się zrumienić, jeśli będzie jasny, może pozostać rzadki w środku. Gdyby zaczął rumienić się za wcześnie, można przykryć papierem do pieczenia.

Zaraz po upieczeniu wygląda, jakby chciał „uciec” z formy, ale potem opada.

Print Friendly

16 Komentarze

  1. skusiłam się, bo przepis taki prosty, że grzech się nie skusić, a sernik z brzoskwiniami to mój ulubiony :)
    no i… na wierzchu się spiekł, prawie przypalił i popękał, a w środku taki, jakiś luźny, chyba nie do końca upieczony ???

    piekłam na drugiej półce od dołu, ale… po upieczeniu zostawiłam jeszcze na jakieś pół godzinki w piekarniku, bo po nakłuciu wykałaczką wyjęłam mokrą od sera

    pozdrawiam i zapytuję, gdzie popełniłam błąd ?

    PS. mój piekarnik nie ma precyzyjnej regulacji temperatury

    • Chyba było mu za gorąco :). Tak myślę, że jeśli piekarnik nie ma precyzyjnej regulacji temperatury, to możesz spróbować piec sernik na pełnej mocy przez ok 10 min, a potem godzinę na tak trochę mniej niż 3/4 mocy. Jeśli spiekł się za bardzo od góry, można po 20 min wyłączyć górną grzałkę i dopiekać tylko na dolnej. Można tez przykryć ciasto papierem do pieczenia, ale tu trzeba użyć dużej (głębokiej) blaszki – bo sernik rośnie, więc może się przykleić do papieru i wtedy katastrofa po oderwaniu :).
      Jeśli po upieczeniu sernik jest jeszcze zbyt wilgotny – co zależy od rodzaju sera – dobrze jest rzeczywiście zostawić go na 15-30 min w piekarniku. Ale nie musi być bardzo suchy – stężeje podczas stygnięcia. Najlepiej jeść go, jak już naprawdę dobrze wystygnie. Ma to zapewne coś wspólnego z tym, że ser związany jest tutaj mąką ziemniaczana i jajkami, trochę jak budyń.
      Jeśli chodzi o pękanie wierzchu – nie mam 100% recepty na sukces, mnie popękanie nie przeszkadza, ale jak chcę, żeby było pięknie :) – robię polewę czekoladową lub lukier śmietankowy – np. z przepisów: Sernik z czekoladą na spodzie z pełnoziarnistych herbatników, Ciasto makowe z jabłkami i orzechami włoskimi lub Lukier śmietankowy – do sernika lub kruchego ciasta. W ten sposób można też przykryć za bardzo przyrumieniony wierzch (albo nawet spalony, bo zeskrobaniu zwęglonych :( fragmentów).
      Życzę powodzenia i smacznego!
      PS. Zapraszam do wypróbowania innych przepisów, nie tylko słodkich.

      • dzięki za odpowiedź
        i po zmartwieniu, bo i po serniku dzisiaj wieczorem śladu już nie ma :) te pół :) które zostało wczoraj wstawiłam na noc do lodówki i dzisiaj już był o wiele lepszy, tzn. jego konsystencja, bo smak już wczoraj był rewelacyjny.
        jeszcze tylko pytanie, do pieczenia nie sam termoobieg, tylko z górną i dolną grzałką ? bo piekłam na samym termoobiegu, taka ze mnie „specjalistka” od ciast

        • Bardzo się cieszę, że smakował!
          Termoobieg jest ok, ja sama tak piekę, ważna jest temperatura. Termoobieg trochę bardziej wysusza niż same grzałki, co w tym przypadku nie jest aż takie złe. Ale jakby się ciasto od góry za bardzo przypiekało, to można „przejść” na sama dolną grzałkę.
          Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.