Buraczki na codzień i od święta czyli ćwikła z chrzanem

W sklepach można kupić gotowy produkt pod nazwą „ćwikła” – utarte na pulpę buraki z chrzanem. Dla mnie niewiele ma to wspólnego z tą potrawą (surówką, dodatkiem do mięsa?), znaną mi z rodzinnego domu. Już Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poćciwego” podaje  przepis na ćwikłę, jako sposób przechowywania warzyw w zimie (jak kiszenie kapusty czy ogórków). Opis, plastyczny i dokładny, mówi o krojeniu, a nie o tarciu buraków. Czytaj dalej

Kalafior w nowej odsłonie – pilaf z kalafiorem, soczewicą i ananasem

Wielki kalafior czekał drugi dzień na ugotowanie. Kiedy obejrzałam go dokładniej… Przypomniały mi się czasy dziecinne, kiedy warzywo to przed wrzuceniem do wrzątku musiało obowiązkowo moczyć się w wodzie z octem. Była tak specjalna miska o odpowiedniej wielkości i głębokości, emaliowana, w czerwono – granatowa szachownicę na białym tle. Aż szkoda że, lekko obtłuczona, wylądowała w końcu jako pojemnik na farbę czy zaprawę i potem w koszu. Czytaj dalej

Fasola z papryką gotowana według pięciu przemian

Przepis na fasolę z papryką znalazłam w książce „Kuchnia według pięciu przemian” Anny Bielińskiej. Cała filozofia gotowania według pięciu przemian jest dla mnie trochę zbyt skomplikowana do stosowania na co dzień, ale kilka dań weszło na stałe do naszego menu. Nigdy nie robiłam ich inaczej, nie wiem, czy byłyby wtedy mniej smaczne. Chcę wierzyć, że ten specjalny sposób ich przyrządzania powoduje, że smakują tak dobrze. Czytaj dalej

Leczo czy ratatouille?

Leczo to potrawa z papryki, cebuli i pomidorów z dodatkiem wędzonki lub smalcu. Czyli to, co proponuję, bliższe jest raczej ratatouille, bo zawiera jeszcze cukinię. Oczywiście to danie dla tych, co lubią paprykę. W naszym domu musi ona być stale – jest niezbędnym składnikiem sałatek, dodatkiem do kanapek, często występuje w postaci duszonej lub pieczonej. A jeśli chodzi o dodatek mięsa – wolę duszone piersi kurczaka niż wędzonkę :-) Czytaj dalej

Młoda kapusta – krucha i delikatna

Młoda kapusta nie jest jeszcze tak wielka, żeby mieć kłopot z przetworzeniem całej główki. Krojenie jest samą przyjemnością, kiedy tak chrupie pod nożem. „Dorosłą” kapustę zawsze kroję mechanicznie, z pomocą malaksera, martwiąc się jednocześnie, że przez 3 dni będziemy jeść to samo :). Tak naprawdę to nie jest tak źle – zwykle robię barszcz ukraiński, surówkę i kapustę gotowaną, zwykłą lub z pieczarkami. A dziś z 1/3 główki przygotowałam surówkę z jabłkiem i marchewką  -  do pulled pork i kaszy jęczmiennej, pozostała ugotowana al dente z koperkiem będzie znakomita z gotowanymi ziemniakami i kawałkiem dowolnego mięsa lub nawet bez. Czytaj dalej